Nadzieja i radość znów stały się częścią mojego życia

Z Sahaja Yogą zetknąłem się podczas studiów na wydziale ochrony środowiska na uniwersytecie. W owych czasach miałem naturę skłonną do depresji i czułem się zagubiony w morzu z problemów dnia codziennego.

Także rozwiązanie problemów ekologicznych wydawało mi się ponad nasze możliwości. A przecież to tylko jedna z wielu bolączek, z jakimi boryka się każde społeczeństwo. Kiedy dodamy do tego rasizm, alkohol, narkotyki, rozpad rodziny, pedofilię, korupcję w świecie polityki, negatywny wpływ środków masowego przekazu, konflikty religijne i wojny, a także fundamentalizm i ogólnoświatowy brak poszanowania dla kobiet i dzieci, ich bezmiar przytłacza swoim ogromem. Pragnienie społeczeństwa, żeby je rozwiązać, wydaje się przy nich zastraszająco małe.

Po niesamowicie krótkim okresie praktykowania Sahaja Yogi stałem się bardziej zrównoważony i spojrzałem na to wszystko z większa jasnością i współczuciem. Widziałem raczej rozwiązania niż problemy i nie czułem się już zagubiony w konfrontacji z sytuacjami, z których wcześniej nie widziałem wyjścia.

Ponadto w ogromnym stopniu poprawiło się ogólny stan mojego zdrowia i powróciła mi energia do działania. Częścią mojego życia znowu stały się nadzieja i radość. Zanim nie poczułem ich na nowo, nawet nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo mi ich brakowało.

Oczywiście, czasami coś wytrąca mnie z tego stanu równowagi, tyle, że teraz posiadam już narzędzia, które pozwalają mi się skorygować. Są one proste i nieskomplikowane. Dlatego, jeśli naprawdę chcesz się połączyć ze swoim Prawdziwym Duchem, odkryć swoje wrodzone możliwości albo zrozumieć swój związek ze wszechświatem, serdecznie namawiam Cię do doświadczenia Sahaja Yogi, byś mógł stać się swoim własnym mistrzem. A to, co dzięki temu otrzymasz, jest bezcenne.

S.R., Australia, sierpień 1999

Posted in: Przeżycia i doświadczenia w Sahaja Yodze.