Charles Dickens

Cytaty z różnych książek

“Opowieść wigilijna”
“…Zjawisko ubrane było w śnieżnej białości tunikę objętą błyszczącym pasem, połyskującym jakby tysiącem brylantów. W ręce trzymało gałązkę świeżego, zielonego ostrokrzewu, suknię zaś jego, w dziwnej sprzeczności z tym symbolem zimy, zdobiły świeże kwiaty. Ale najdziwniejsze ze wszystkiego było to, że z czubka głowy zjawiska wytryskał jasny promień światła, który rozjaśniał wszystko dookoła. W chwilach smutku duch zamiast czapki kładł na głowę wielki kaptur do gaszenia świec, który teraz trzymał pod pachą. (…) Zapewne Scrooge nie byłby w stanie powiedzieć, gdyby go kto o to zapytał, dlaczego zapragnął widzieć ducha w osobliwej czapce na głowie. Ale faktem jest, że powstało w nim życzenie, i to w tak natarczywej formie, że nie mógł się pohamować i poprosił ducha o nakrycie głowy. – Jakże to?! – zawołał duch – chcesz występnymi swymi rękoma jak najprędzej zgasić dobroczynne światło, które ci przynoszę? Czy mało ci jeszcze, że jesteś jednym z tych, których namiętności złożyły się na utworzenie tej czapki i skazały mnie na noszenie jej przez całe wieki głęboko naciśniętej na uszy? (…) W końcu odważył się zapytać gościa, co go właściwie sprowadza. – Twoje dobro! – odparł duch. (…) – Ściślej mówiąc, sprowadza mnie tu pragnienie twojej poprawy…”

“Przygody Oliwera Twista”
“…Zdawało się, że rosa błyszczy jaśniej na zielonych liściach, wietrzyk szeleszczący wśród nich śpiewa czarowniejszą melodię, a samo niebo jest bardziej błękitne i przezroczyste. Taki to wpływ wywiera stan naszych własnych myśli nawet na wygląd zewnętrznych przedmiotów. Ludzie, którzy patrząc na przyrodę i bliźnich wołają, że wszystko jest ciemne i ponure, nie mylą się – ale te ciemne kolory są odbiciem ich własnych, pełnych żółci serc i oczu. Prawdziwe barwy są delikatne i wymagają czystszego wzroku …”

“Magazyn osobliwości”
…”W większości bowiem przypadków sumienie okazuje się przedmiotem elastycznym i bardzo giętkim, który znakomicie daje się naciągać i naginać do niezliczonych sytuacji. Wielu ludziom udaje się nawet, dzięki roztropnemu postępowaniu, pozbyć się go, jak flanelowej kamizelki przy pięknej pogodzie i wyzuć z sumienia na dobre; lecz są jeszcze inni, którzy potrafią przywdziewać ów szczegół garderoby i zarzucać go, kiedy im przyjdzie ochota, zaś ten ostatni sposób, jako najlepszy i najwygodniejszy, jest również najbardziej w modzie…”
…”Nel w czułym swym serduszku była poruszona do żywego tym odruchem duszy dobrej i szlachetnej, choć mieszkającej w prostej świątyni. Dzięki Bogu, takie świątynie nie są dziełem ludzkich rąk, a zdobne szorstkim płótnem cenniejsze są niż owe przybrane purpurą i delikatną materią…”
…”myślała, jakie to dziwne, ten stary człowiek, który wyciąga ze swojej pracy i wszystkiego, co go otacza, jeden surowy morał, nigdy nie pomyśli, że można by go zastosować do samego siebie, a choć zastanawia się nad niepewnością ludzkiego losu, każde jego słowo i każdy czyn dowodzi, że uważa się za nieśmiertelnego. Rozmyślania jej poszły jeszcze dalej, bo była już na tyle mądra, by zrozumieć, iż dzięki dobremu i łaskawemu zrządzeniu opatrzności taka już jest natura ludzka i że stary grabarz ze swoimi planami na lato przyszłego roku jest niejako symbolem całej ludzkości…”
…”Och ciężko jest dać w sercu przystęp lekcji, jaką niesie podobna śmierć, lecz niechże żaden człowiek nie ośmieli się jej odrzucać, bo tej lekcji każdy się musi nauczyć, jako wielkiej i powszechnej Prawdy. Z każdego kruchego kształtu, z którego śmierć, powalając istotę niewinną i młodą, wyzwala drżącą duszę, powstają setki cnót w postaci miłosierdzia, litości i miłości, idą w świat i są jego błogosławieństwem. Z każdej łzy, wylanej przez zrozpaczonego śmiertelnika na taki zielony grób, rodzi się dobro, powstaje coś szlachetnego. W ślad za niszczycielką wyrasta jasny jakiś twór, co opiera się jej mocy i zmienia jej mroczną drogę w świetlaną ścieżką do Nieba…”

“Powieść o dwóch miastach”
…”Jakież to cudowne, gdy się zastanowić, że każda ludzka istota jest tak stworzona, iż stanowi głęboką zagadkę i tajemnicę dla każdej innej…”
…”Smutno, smutno wzeszło słońce; wzeszło i oświetliło ponury widok człowieka o wielkich zdolnościach i zacnych uczuciowych porywach, nie umiejącego ich w czyn wprowadzać, niezdolnego do samopomocy i zdobywania własnego szczęścia, człowieka rozumiejącego, jaka go toczy rdza, ale poddającego się biernie i świadomego, iż ta rdza musi go stoczyć do reszty…”
…”- Chciałbym pana zapytać… Czy lata dzieciństwa wydają się panu bardzo dalekie? Czy te dni, gdy pan siadywał u kolan matki wydają się panu dniami bardzo odległej przeszłości? (odpowiedział) – Dwadzieścia lat temu, tak; ale dziś, w moim wieku, już nie. Przecież wędrówka moja zakreśla koło – więc im bliżej i bliżej mi do końca, tym bliższy i bliższy początek. Zdaje mi się, że to w ten sposób wygładza się i przygotowuje droga. Serce moje poruszają teraz różne wspomnienia, długo drzemiące … wspominam ładną moją młodą mateczkę (a ja taki stary!) i różne zdarzenia tych czasów, gdy jeszcze to co nazywamy światem, nie było dla mnie czymś tak realnym, a wady moje jeszcze się tak nie utrwaliły we mnie…”

Posted in: Cytaty autorów urodzonych zrealizowanych